Coraz bliżej święta…

Wielkimi krokami zbliżają się Święta Bożego Narodzenia. Czas, który może być radosny i przyjemny, ale może także okazać się szczególnie stresujący i trudny. Bierzemy na siebie dodatkowe obowiązki- do naszych codziennych spraw i pracy, dochodzi zorganizowanie prezentów, przygotowanie dekoracji, gonitwa po sklepach, pieczenie, gotowanie. Wszystko to sprawia, że nie ma czasu (ani sił) na poddanie się zadumie, a stres i presja temu towarzyszące przyćmiewają magię Świąt. Jak do tego dołożymy relacje (zwłaszcza z najbliższymi- partnerem/ partnerką, dziećmi) może zrobić się naprawdę gorąco. Pod wpływem wzajemnych (często niewyrażonych) oczekiwań może się wypełnić czara goryczy z całego niemal roku. Stres gromadzony od dłuższego czasu, pod wpływem dodatkowych zmartwień i trudności kumuluje się.

To, co możemy zrobić, to zastanowić się, co jest dla nas w tym czasie najważniejsze? Bliskość z partnerem/partnerką, dziećmi na którą przez cały rok trudno było znaleźć przestrzeń, cz może spotkania w szerokim gronie rodziny na które przez cały rok czekamy? Odpoczynek, czy wypełnianie domu zapachami przygotowywanych potraw wigilijnych (w pierwszym wypadku możemy zamówić catering, w drugim zaangażować się całą rodziną w kuchenne prace)?

Oprócz oczekiwań własnych i partnera, w Święta natrafia się często na opinie innych – rodziny, ich oczekiwań względem siebie nawzajem. W tej mieszaninie wymagań łatwo się zgubić. Ważne jest, żeby ustalić ze swoim partnerem to, jak wyobrażamy sobie przebieg Świąt, jak widzi to druga strona i jakie wspólne rozwiązanie będzie najlepsze. Kompromis jest tutaj kluczowy.

Potem zostaje już tylko odłożyć na bok mniej istotne sprawy, skupić się na partnerstwie, rodzinie, przyjmować i dzielić się radością- pozwolić sobie na cieszenie się magią świąt.

Życzę Wam Świąt wypełnionych bliskością, poczuciem bezpieczeństwa, prawdziwą radością.